Poradnik odbiorcy – jak odbierać?

Poradnik odbiorcy – jak odbierać?

Czyli podstawowe informacje wytłumaczone w prosty i mamy nadzieję przejrzysty sposób.

„Mieszkam w bloku , mam problem z odbiorem ulubionej stacji radiowej  – okropnie szumi. Moje radio to boombox Philips”
„Mam dom na wsi, daleko od miasta, na mojej wieży bardzo słabo odbiera moja ulubiona rozgłośnia radiowa – co mam zrobić, aby polepszyć odbiór”?

Na takie pytania najczęściej trafiamy przeglądając różne fora o tematyce powiązanej z radiem.
W pierwszym przypadku nie mamy dużo możliwości poprawy odbieranego sygnału.
Co możemy na to poradzić?
Po pierwsze musimy ustawić antenę w takiej polaryzacji w jakiej ustawione są anteny nadawcze interesującej nas stacji.
Co to znaczy?
Fale radiowe radia UKF w Polsce emitowane są w trzech polaryzacjach – pionowej (oznaczana zwyczajowo jako V – od słowa verical ), poziomej ( H – od słowa horizontal) oraz  w przypadku jednego nadajnika Radia Maryja – kołowej (od słowa circular).
Jeżeli antena nadawcza ustawiona jest na przykład pionowo, antena odbiorcza również powinna być ustawiona tak samo.
Skąd mamy wiedzieć jak ustawione są anteny nadawcze?
Możemy dowiedzieć się w inny sposób, niż jeżdżąc pod interesujący nas obiekt nadawczy.
W wykazie stacji radiowych na stronie RadioPolska mamy podaną polaryzację anteny nadawczej. W kolumnie P. mamy oznaczoną polaryzację – literką H dla poziomej, a literką V dla pionowej.
Czasem w gęstej zabudowie na skutek odbicia i załamania fali od np. bloków antena może pracować lepiej w innej polaryzacji, niż nadawana jest stacja radiowa.
Jeżeli nic się nie poprawiło – co dalej?
Można spróbować przenieść odbiornik radiowy na przykład na parapet okienny –  radio stojące w kącie pokoju jest narażone na tłumienie przez żelbetonowe ściany.
Można próbować przedłużyć antenę drutem.
Wysuwana antena teleskopowa powinna mieć długość 75-77cm.
Dlaczego?
Jak wiemy z lekcji fizyki, każda fala ma swoją długość.
Długość fali częstotliwości 98 MHz – środka zakresu UKF – wynosi około 3,06 metra.
Dzieląc na cztery uzyskujemy  wynik 76,5 cm.
Antena będąca ¼ długości fali nazywana jest anteną ćwierćfalową.
Nadal bez różnicy?
Niestety obecnie producenci nie skupiają się na jakości odbiornika radiowego. Najważniejsze są obecnie bajery typu „Xtra-bass” , stacja dokowania I-PODA , ozdobne neony, czy kolorowe wyświetlacze.
Co mogę zrobić dalej?
Chyba trzeba będzie zaopatrzyć się w Tuner i dobrą antenę. O tym w dalszej części poradnika.
Przejdźmy do drugiego z postawionych na początku pytań.
Dysponujemy popularną wieżą, mieszkamy na wsi.
Do stacji nadawczych daleko. Sygnał jest za słaby by zapewnić komfortowe słuchanie.
Wtedy powinniśmy zainwestować w zewnętrzną antenę odbiorczą.
Do najpopularniejszych należą:

Dipol półfalowy

Antena typu YAGI 3 elementowa

Antena Yagi 3 elementowa

Antena typu YAGI 5 elementowa

Antena Yagi 5-elementowa

Antena Yagi 5-elementowa (fot. Emel)

Oraz bardziej zaawansowane konstrukcje dla wymagających
Yagi 7 elementowa
Yagi 9 elementowa

Antena Yagi 9 elementowa (fot. Nikodem)

Antena Yagi 9 elementowa (fot. Nikodem)

Więcej do poczytania o niektórych z wymienionych wyżej anten – niżej.. Dużo niżej…
Do większości wież, tunerów, amplitunerów można podłączyć antenę zewnętrzną. Musimy się jednak upewnić, czy mamy wejście antenowe, takie jak na poniższym zdjęciu.

Wejście antenowe

Jeżeli stwierdziliśmy, że sprzęt odpowiednie gniazdo posiada , możemy przystąpić do kompletowania instalacji antenowej.
Będziemy potrzebować oczywiście antenę, symetryzator antenowy, który umożliwi podłączenie kabla do anteny, odpowiednią ilośc kabla (polecam czarny żelowany kabel Triset TE-113 75Ohm) , wtyczkę i maszt.
Maszt musimy zamontować jak najwyżej możemy, żeby antena w kierunku nadajnika miała jak najmniej przeszkód terenowych takich jak drzewa czy budynki.
Mówi się, że antena powinna „widzieć” horyzont.
UWAGA – w przypadku stacji nadawanych w polaryzacji V musimy dysponować dodatkowo poziomym wysięgnikiem na maszcie o długości najmniej 75cm – w innym wypadku maszt stanie się częścią anteny i zaburzy to jej charakterystykę, co może przekładać się na pogorszenie jakości odbioru.
Zatem antena na poniższym zdjęciu jest zamontowana źle.
Można pomyśleć, że nie ma nic złego w montowaniu anteny na drewnianym kiju od sczoty.Przecież kij nie przewodzi prądu – nie będzie zatem wpływał na antenę.
Nic bardziej mylnego.
Faktycznie nie przewodzi. Ale…
Poprawnie wykonana instalacja antenowa to instalacja która jest uziemiona. Maszt antenowy powinien być uziemiony. A masztu drewnianego niestety nie da się uziemić.
Można ewentualnie poprowadzić linkę stalową od uchwytu anteny wzdłuż masztu.
Musimy natomiast pamiętać, że przysłowiowy kij od szczoty, czy inny drewniany badyl oderwany od pobliskiego drzewa będzie charakteryzował się mniejszą trwałością niż porządny maszt z aluminium, co może doprowadzić do jego połamania podczas silnego wiatru.
Z czasu  lat na skutek wilgoci i oddziaływania promieniowania UV będziemy mogli obserwować pogorszenie się struktury drewna, co i tak będzie nas zmuszało do wymiany masztu.
Należy pamiętać, że maszty wyższe niż 3 metry podlegają zgłoszeniu ! ! !

Niepoprawnie zamontowana antena w V

Niepoprawnie zamontowana antena w V (fot. Karol-Ostrów)

UWAGA – zakładając wtyczkę i symetryzator musimy uważać, żeby metalowy oplot kabla nie stykał się z jego żyłą – w przypadku , gdy nastąpi zwarcie instalacja będzie działała niepoprawnie.
Po zbudowaniu instalacji wystarczy podpiąć kabel do wieży/tunera/amplitunera możemy przystąpić do wyszukiwania interesujących nas stacji radiowych. Pamiętajmy jednak, że antena musi być skierowana w kierunku obiektu nadawczego. Jego lokalizację możemy sprawdzić we wspomnianym wcześniej wykazie na stronie RadioPolska.
Podczas strojenia odbiornika można zauważyć, że pojawiły się nieznane dotąd stacje, nierzadko zagraniczne – w niektórych dniach możemy odbierać ich więcej, w niektórych mniej. O odbiorze dalekich stacji napiszemy dalej.
Jaką antenę wybrać?
Ciężko jest jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie.
W odległości do 40km od stacji nadawczej i w warunkach miejskich powinien sprawdzić się pojedynczy dipol.
Przy większych odległościach być może konieczna będzie bardziej rozbudowana antena – na przykład 3 elementowa antena typu Yagi.
Anteny 7 i 9 elementowe są bardzo dobrymi, ale wymagającymi solidnego mocowania konstrukcjami, używanymi głównie przez hobbystów do łowów DX – czyli do odbioru bardzo dalekich rozgłośni radiowych.

Wieże. Niestety popularne u nas zestawy wieżowe nie cieszą się pozytywną opinią odnośnie jakości odbiornika radiowego.
Najlepszym wyjściem jest TUNER.
TUNER jest to odbiornik radiowy, wymagający do współpracy wzmacniacza akustycznego, bądź głośników komputerowych.
Tunery charakteryzują się na ogół dobrymi parametrami odbioru bijąc na łeb popularne zestawy wieżowe. Nie są drogie  – używany możemy kupić za 150zł.
Osobiście polecam SONY ST-S370 i SONY ST-S390.
Są to prawie takie same  i stosunkowo tanie konstrukcje.
Wykonane są one porządnie, w sposób nie budzący moich zastrzeżeń.
ST-S370 opisywałem w dziale „Radia i tunery”.

Odbiór Dalekich stacji czyli DX w paśmie UKF.
Po pewnym czasie od zamontowania anteny na dachu zauważymy pewne zjawisko – będą dni, gdy słabe stacje będą odbierały dużo lepiej niż zwykle, a na skali pojawią nam się okresowo kolejne, niekiedy z bardzo daleka. Jest to związane z propagacją troposferyczną i jonosferyczną, ale też… spadającymi meteorami i przelatującymi samolotami.
Zainteresowanych odbiorem DX w paśmie UKF odsyłam do teorii opisanej na innych stronach, oraz na sam dół tego artykułu gdzie znajduje się przygotowany przez Emela z Radiacji poradnik..

http://radiacja.blogspot.com/p/propagacja-troposferyczna.html

http://radiacja.blogspot.com/p/ppoagacja-jonosferyczna-es-ms-f2-itp.html

http://mediacentrumdx.republika.pl/news.html

http://radiopolska.pl/portal/staticpages/index.php?page=odbior-warstwaes

http://radiopolska.pl/portal/staticpages/index.php?page=odbior-meteory

Poza zakresem fal UKF, opisanym na odbiornikach jako FM niektóre urządzenia zostały wyposażone w możliwość odbioru stacji w innych zakresach fal.

Fale średnie.

Fale średnie oznaczone są w obecnie produkowanych odbiornikach jako AM bądź MW.
Co możemy tam usłyszeć? W Polsce działa kilkanaście stacji radiowych małej mocy zrzeszonych w projekt „Radio Gminne”. Charakteryzują się one niestety małym zasięgiem.
Tłok na falach średnich robi się po zmierzchu. Związane jest to ze zjawiskiem nazywanym propagacją. Dzieje się to na skutek zmniejszenia absorpcji jonosfery, dzięki czemu zamiast pochłaniać fale średnie, jonosfera je odbija.
Wtedy możemy usłyszeć wiele rozgłośni radiowych z całej Europy.

Fale długie.

Fale długie znane są przede wszystkim z emisji Programu Pierwszego Polskiego Radia.
Na jednej częstotliwości – 225kHz odbierany jest on w całej Polsce oraz za granicą. Nadawany jest z dwóch masztów postawionych w Solcu Kujawskim.
Nie każdy wie, ale dawniej Jedynka emitowana była z masztu w Gąbinie – najwyższej konstrukcji na świecie. Jako ciekawostkę można dodać, że po katastrofie jako potencjalną lokalizację nowej stacji nadawczej rozważano min. Hałdę Bełchatowską czyli Górę Kamieńsk.
Niestety stwierdzono, że emisja takiego mocnego sygnału może powodować zakłócenia pracy urządzeń pobliskiej elektrowni i kopalni.
Ponadto w Polsce na falach długich przyzwoicie jest odbierana rosyjska stacja z Kaliningradu – 171kHz i  z Czech na 270kHz.

Fale krótkie.

Fale krótkie są bardzo ciekawym zakresem, na którego opisanie potrzeba wielu stron.
My jednak spróbujemy pokrótce przedstawić to pasmo.
Fale krótkie ze względu na swoją specyfikę używane są głównie do transmisji na duże odległości.
Dlatego możemy cieszyć się odbiorem stacji nie tylko ze Starego Kontynentu ale z całego globu – Australii , Ameryki Południowej, Chin, Rosji czy nawet Korei Północnej.
Niektóre fragmenty tego pasma zostały przydzielone krótkofalowcom.
Kim są krótkofalowcy?
Krótkofalowcy są to osoby zainteresowane nie tyle treścią emisji, co jej sposobem.
Przy pomocy specjalnych urządzeń zwanymi radiostacjami – nie rzadko zbudowanymi własnoręcznie – nawiązują łączności ze swoimi kolegami z innych krajów.
Na potwierdzenie łączności wysyłają sobie karty QSL – są to swojego rodzaju pocztówki, na odwrocie których zanotowana jest godzina i data przeprowadzenia łączności, ale też raport odbioru w 5 punktowej skali – dla czytelności sygnału – i 9 punktowej skali – dla siły sygnału.
Ponadto popularne w ostatnim czasie CB-Radio , dzięki któremu kierowcy przekazują sobie informacje na temat sytuacji na drogach również wykorzystują zakres fal krótkich.

 Mam nadzieję, że udało się mam przybliżyć podstawowe zasady odbierania stacji radiowych.

Dział ten będzie stale rozbudowywany.

Podziękowania dla Nikodema i Karola-Ostrów za udostępnienie zdjęć, oraz dla pozostałych osób mających wkład w pisanie “poradnika”.

Marcin

 

Poznaj swoje stacje lokalne

Zanim przystąpimy do “łowienia” dalekich sygnałów, warto zapoznać się ze wszystkimi silnymi stacjami lokalnymi, będą one zawsze towarzyszyć nam podczas DXow zajmując swoje stale miejsca na skali. Dobrze zatem poznać ich częstotliwość, moc, lokalizacje, format, brzmienie. Lokalne stacje maja bardzo wysoki poziom sygnału i nie znikają, jak sygnały dx-owe. Po zgromadzeniu takich informacji i -po prostu, oswojeniu się z lokalnym eterem można będzie śmiało wykonać kolejny krok – łapanie słabszych stacji. Po pewnym czasie dostrzeżemy, ze czasowo miedzy stacjami lokalnymi i tymi słabszymi, a odbieranymi słabiej, pojawiają się inne sygnały z dalszych, sąsiednich miast. Będą to dla nas nowe stacje, jak i nadajniki stacji znanych z własnego eteru, a obsługujące dalsze miasto. Kiedy i te stacje złapiemy, będziemy dążyć do uzyskania ich najlepszego odbioru, a kiedy i to się uda, pojawiają się kolejne, słabsze i jeszcze dalsze sygnały. To reakcja łańcuchowa, stopniowo nasze horyzonty poszerzają się o pobliskie miasta, oddalone o kilkadziesiąt kilometrów i jeszcze dalsze.

Zapisuj, co złapałeś

Pasmo FM 87,5 – 108 MHz jest bardzo szerokie i można by się w nim szybko pogubić, zwłaszcza ze w zależności od miejsca w kraju będziemy odbierali jednocześnie kilka a nawet kilkadziesiąt stacji. Dobrze jest zatem, prowadzić notatki i organizować je. Rejestr stacji najlepiej sortować według częstotliwości – od najniższej do najwyższej (czyli od początku do końca pasma). W takim zestawieniu będą stacje lokalne, słabe odleglejsze stacje, jak również sygnały odbierane rzadko, albo tylko raz. Taka lista będzie umożliwiała sprawdzenie, co odbieramy, gdy znowu odwiedzimy jakaś częstotliwość. Stopniowo będziemy ją uzupełniać o stacje, które udało się odebrać po raz pierwszy. Proces usłyszenia jakiejś stacji, jej zidentyfikowania i zapisania odbioru to tzw. “log”. Lista logów w danym miejscu i danym czasie (krótkim – do kilku godzin!) sortowanych według częstotliwości to tzw. “bandscan”. Będą znajdować się w nim stacje stale odbierane w tej lokalizacji, albo podczas jednego, otwarcia propagacyjnego. Idea bandscanu jest taka, ze wszystkie stacje zapisane w nim można było odbierać jednocześnie w danym czasie. Można  prowadzić tez “wykaz”, czyli listę wszystkich stacji złapanych podczas wielu propagacji na przestrzeni lat. Zarówno bandscan jak i wykaz powinien zawierać oprócz częstotliwości i nazwy rozgłośni, także jej lokalizacje, moc oraz np. własna ocenę jakości odbioru.

Propagacja
Jak to możliwe, ze fale radiowe pokonują tak znaczne odległości? Za możliwość słuchania dalekich stacji odpowiada propagacja, czyli zjawiska atmosferyczne umożliwiające sygnałom dalekie rozprzestrzenianie się. Nadajniki UKF FM w pierwotnym założeniu miały obsługiwać tylko niewielkie obszary w promieniu kilkunastu do kilkudziesięciu kilometrów. Atmosfera zwiększa ich możliwość – łączność UKF jest możliwa nie tylko na linii wzajemnej widoczności nadajnik-odbiornik, ale dzięki ugięciu fal w atmosferze znacznie dalej.
Podstawowy podział propagacji obejmuje dwa rodzaje – propagacje troposferyczna i jonosferyczna. Troposferyczna, popularnie zwana po prostu “tropo”, podlega warunkom pogodowym w niskiej części atmosfery. W zależności od intensywności propagacji tropo można zaobserwować jako wzrost siły sygnału stacji, które zwykle odbierane są ze słabym sygnałem a nawet pojawienia sie stacji z odległości kilkudziesięciu do kilkuset kilometrów, których na codzień nie słychać w ogóle. “Bliższe tropo” jest dosyć częste i zależy najbardziej od pory dnia (pojawia sie wieczorem i rano), dalekie tropo jest dużo rzadszym zjawiskiem. Drugi rodzaj propagacji – jonosferyczna to tzw. “sporadyczne E” (“Sporadic E”). Od tropo rożni się tym, ze pojawia się tylko w porze letniej (od maja do sierpnia) oraz przede wszystkim tym, ze większe są tez odległości z których można złapać stacje podczas takiej propagacji – przeciętnie powyżej 1200km. A wiec będą to dalekie zagraniczne stacje, których odbiór będzie możliwy nawet na słabych (np. przenośnych) odbiornikach. Sygnały podczas Sporadic E odbijają się od zjonizowanych obłoków elektronów na wysokości okolo 100km w atmosferze, popularnie te propagacje oznacza sie “Es”.

Identyfikacja
Sporo problemów początkującym Nasiechowicom (dxerom) przysparza zidentyfikowanie odebranej stacji. Podstawowa zasada to oczywiście aktywne i inteligentne słuchanie – możne uda się usłyszeć dzingile lub jakaś informacje, która rozwieje wątpliwości z która stacja mamy do czynienia. Najłatwiejszym sposobem identyfikacji jest usłyszenie dżingla. Dżingiel to krotki przerywnik słowno – dźwiękowy, w którym podaje się nazwę stacji, oraz na przykład jej częstotliwość, nazwę audycji lub hasło-slogan. Klasyczny przykład warszawskiej stacji: “Radio Eska 105 i 6, numer jeden w Warszawie”. Dżingle pojawiają się miedzy piosenkami, audycjami, po blokach reklamowych i o pełnej godzinie (tuz przed serwisem informacyjnym w większości stacji). Często nazwa jest podawana przez prezenterów wprost (“słuchacie radia…”) lub nie wprost jako wtrącenie, adres strony internetowej lub inne. Usłyszenie nazwy stacji radiowej to tzw. “pełna identyfikacja” (w USA mówi się o tym “positive ID”). Bliska identyfikacja polega na wychwyceniu np. nazwy miasta z którego nadaje stacja , która może być podana w wiadomościach lokalnych, innych audycjach czy w blokach reklamowych (także miejscowości okolicznych). Nie jest to jednak pełna identyfikacja i czasami może okazać się niewystarczająca (np. w danym regionie na określonej częstotliwości nadają dwie stacje lokalne), wymaga to od nasłuchowa wprawy oraz znajomości geografii, rynku radiowego, a w przypadku propagacji na inne kraje – znajomości języka.

Czas
Nie od razu Kraków zbudowano… Radiowe hobby będzie się rozwijać, jeżeli poświeci się jemu trochę czasu – cierpliwość z pewnością przyniesie rezultaty!

Jonosfera, czyli wysoko i daleko

OK, o ile tropo pozwala na odbiór dalekich stacji (krajowych i z państw ościennych) do odległości 750 km, to dzięki jonosferze możemy zaobserwować pojawienie się silnych stacji z naprawdę odległych zakątków kontynentu. Jonosfera, a właściwie warstwa E jonosfery zwykle odbija tylko fale średnie i krótkie, które nie są w Polsce popularne tak jak FM. Ale latem, w rzadkich okolicznościach stężenie jonów w tej warstwie wzrasta do bardzo dużego poziomu, dzięki czemu tworzą się lokalne zwiększenia jonizacji nad kontynentem – na wysokości 120 km nad Ziemią (są to tzw. obłoki sporadyczne warstwy E, lub po prostu sporadyczne E, czyli Es). Pozwalają one wtedy także na odbicie fal wyższych pasm – w pierwszej kolejności najniższe pasmo telewizyjne VHF 1 (45 – 100 MHz), potem niski UKF (65 – 74 MHz) i następnie wysoki UKF (87,5 – 108 MHz) FM. Ale powoli:

 

1. Za wysoką jonizację odpowiedzialne jest Słońce, a właściwie promieniowanie ultrafioletowe, które ono wysyła. Odbiór nie ma więc nic wspólnego z pogodą. Ja odbierałem dalekie stacje zarówno podczas burzy, czy ciężkim deszczu jak i w maxymalnym upale.

 

2. No właśnie, wspomniałem o upale, który kojarzy się z latem, bo właśnie tylko latem pojawia się fenomen dalekiego odbioru drogą Es. Wtedy nasza półkula jest najlepiej nasłoneczniona – dociera więcej światła słonecznego, ale także UV. Sezon zaczyna się pod koniec kwietnia, ale wtedy możliwości odbioru są marne – “otwarcia” na zagranicę są słabe i krótkie, w maju odbiór staje się częstszy i w lepszej jakości, czerwiec i lipiec to maksimum aktywności obłoków sporadycznych. W sierpniu częstość pojawiania się dalekich stacji spada, a we wrześniu daleki odbiór FM ponownie staje się niemożliwy.

 

3. Godziny, w których latem można spodziewać się “Es-ów”: Można je sprecyzować jako podwójne dzienne “godziny szczytu”. Pierwsze- od 10 do około 12, potem spadek aktywności i ponownie od ok 16 do 20. Owszem, niewykluczone jest pojawienie się stacji w innych godzinach. Odbiór może trwać od kilku sekund, minut do kilku godzin, lub- niekiedy – cały dzień!!! Ale jak “trafić” na oznaki jonizacji? Wydaje mi się, że bez żadnych znaków widocznych w pogodzie należy po prostu włączać raz na jakiś czas odbiornik ustawiony na wolnej częstotliwości (tj. takiej, na której nie słychać stacji lokalnych). Jeżeli usłyszymy coś – zagraniczną stację, która pojawiła się w takiej “dziurze” będzie to napewno Es. Najlepiej mieć kilka takich pustych fragmentów w paśmie i je sprawdzać.

 

4. Najczęściej stacje zagraniczne słychać w dolnej części zakresu- od 87,5 do ok 92 MHz. Dzieje się to dlatego, że dla leżących dużo poniżej FM-u fal krótkich (1,7 do 30MHz) jonizacja warstwy E jest rzeczą stałą i mniej niezwykłą, niż na FM. Propagacja FM jest zjawiskiem, które polega na poszerzeniu pasma “zjonizowanych” częstotliwości. Jonizacja rzadko osiąga poziom, dzięki któremu można by usłyszeć zagranicę na najwyższej częstotliwości FM, czyli 108 FM.

 

5. Jak “to” słychać? – Bywa to naprawdę różnie – zagraniczna stacja może nie zmieniać poziomu sygnału przez dłuższy czas, ale w 90% odbioru zagranicznych stacji, mają miejsce szybkie, bardzo głębokie zaniki sygnału, stacja znika wtedy całkowicie. “Esy”, gdyż tak w slangu nasłuchowców FM nazywa się to zjawisko, przynoszą bardzo różne sygnały – od ledwie słyszalnego, do bardzo dużego natężenia, który zakłóca lub wypiera stacje lokalne.

1. Daleka stacja- dajmy na to w Hiszpanii lub Turcji- maksymalny zasięg fali przyziemnej – do 200 kilometrów.

2. Odbicie fali od obłoku sporadycznego na wysokości 120 km (skala się nie udała ;-))

3. Odbiornik 1800 km od nadajnika – np. w Polsce, który odbiera stacje tureckie lub hiszpańskie na FM!!!

4. Tzw. “martwa strefa”- stacji z tego rejonu (znajdujących się do 1000 kilometrów od Ciebie) nigdy nie usłyszysz na FM przy propagacji drogą Es. Dla centrum Polski są to np. kraje: Białoruś, Czechy, Słowacja, Rumunia, Węgry, Austria, Dania, Niemcy, Słowenia. Dlaczego tak się dzieje? Otóż fale radiowe odbijają się od Es tylko pod pewnym kątem, dzięki któremu drogą sporadycznego E stacja może być złapana na obszarze dookoła stacji w kształcie pierścienia, jego brzegi to odległość od 1000 do 2000 kilometrów od stacji. Wyobraź sobie: masz cyrkiel, którego igła wbita jest na mapie w centrum Polski. Ramiona cyrkla rozstaw tak, abyś rysikiem ołówkowym sięgał północno-wschodniej Hiszpanii – mniej więcej- Barcelony. Teraz przejedź rysikiem po Europie dookoła Polski. Kat między ramionami cyrkla to optymalny kąt dla odbicia fali od obłoków sporadycznych. Rysik przekreślił na mapie kraje, z których odbiór także będzie najbardziej optymalny. A strefa od igły do ok. 3/4 odległości od igły do rysika to właśnie “martwa strefa”. Bardziej obrazowo nie potrafię tego wytłumaczyć, więc mam nadzieję, że chwyciłeś… ;-)

 

Co słychać???

Stacje, które udało mi się wyłapać na FM przez Es pochodziły z tych krajów: Hiszpania, Francja, Włochy, Wielka Brytania, Irlandia, Niemcy, Grecja, Turcja, Cypr, Algeria, Tunezja, Libia, Norwegia, Szwecja, Finlandia, Rosja, Ukraina, Bułgaria, Macedonia, Chorwacja, Rumunia

 

 

Dlaczego warto słuchać “Es-ów”?

Chociażby dlatego, że żadna polska stacja nie gra muzyki w taki sposób, jak można usłyszeć w stacjach zagranicznych. W Polsce słuchamy tego, co komercyjnie sprawdziło się zagranicą, dlaczego by więc nie posłuchać stacji, które kształtują nasze gusta muzyczne na długo wcześniej, zanim tam wylansowane hity sprawdzą się u nas ;-))

Czyli po prostu- fajna muzyka. Najlepszą stacją pod tym względem są brytyjskie BBC One (podczas otwarć na Wielką Brytanię pojawia się między 98 a 100 MHz), natomiast stacje tureckie, z racji niezbyt wysokich funduszy na kupno nowych singli drogich zachodnich artystów grają tylko swoją narodową pop- twórczość, albo rmx-y znanych kawałków. Oprócz tego język, nie chodzi mi o naukę angielskiego przy szumiącym BBC ;-), ale sam kontakt, bo chyba niewiele jest ludzi, którzy potrafią rozróżnić język grecki od hiszpańskiego, turecki od arabskiego, albo w ogóle znających brzmienie języka gaelic, którego używa się lokalnie na Wyspach Brytyjskich, czy baskijskiego…

Nasłuchy Es to “sport”, bardzo fajne letnie hobby……..

Emel
Radiacja.blogspot.com

 

 

 

Yagi 5-elementowa

Podstawowa antena DXerow pasma FM w Polsce i Europie. Model, z którego korzystalem jest produktem polskiej firmy “Dipol” z Krakowa. Składa się z bomu o długości około 1,5m oraz dokręcanych do niego 5 elementów: Trzech direktorów różnej długości, dipola pętlowego, do którego podłączany jest kabel i reflektora (najdłuższy element). Zaleca się jej montaż na rurce lub maszcie wysoko nad budynkiem z dala od drzew i linii zasilających. Najlepiej antenę zamontować w polaryzacji poziomej. Przykręcenie Yagi bezpośrednio do masztu w polaryzacji pionowej psuje nieco charakterystykę jej pola. Można tego uniknąć umieszczając antenę na poziomym odprowadzeniu od masztu o długości ćwierci fali (~75cm). Ten natomiast powinien dać się obrócić, dzięki czemu będzie można sprawdzać odbiór z wielu kierunków.

Pięcioelementowa Yagi ma zysk około +5dB oraz znaczna kierunkowość. Odlegle stacje maja bardzo silne sygnały, lecz mogą chwilami słabnąć lub zanikać w zależności od zmiennych warunków w troposferze. Pojawiają się oczywiście stacje, których nie było szansy złapać na dipolu. Praktycznie zawsze, ale ze wspomnianymi osłabnięciami odbieram w centrum Polski stacje z tak odległych od Góry Kalwarii obiektów jak: Klaipeda Giruliai (Litwa), Żagań Wichów, Lubań Nowa Karczma, Żylina Krizava i Kosice Dubnik (dwie ostatnie lokalizacje – Słowacja). Są to nadajniki dużej mocy w odległości powyżej 350km.

Na krótkie momenty pojawiają się tez odleglejsze stacje – to tzw. “scatter” (odmiana propagacji tropo), czyli rozproszenie fali na wysokości kilkuset metrów do kilku kilometrów od przelatującego w oddali samolotu czy miejscowo wytworzonych w troposferze objętości powietrza o innych właściwościach niż powietrze otaczające (gęstość, wilgotność, temperatura). Faktyczny “zasięg” zależy od wysokości zawieszenia anteny – bezwzględnej (nad zabudowaniami, drzewami, linii wysokiego napięcia, innych przeszkód terenowych) oraz ukształtowania terenu: warunki są dobre na nizinach, a jeszcze lepsze na płaskich wyżynach, natomiast z odbiorem z terenie górskim pojawiają się znaczne trudności.

Yagi 9-elementowa

Po rocznej praktyce z 5el Yagi zdecydowałem się sięgnąć po produkt z najwyższej półki firmy “Dipol”. Antena Yagi dziewięcioelementowa od modelu pięcioelementowego rożni się tym, że ma 4 dodatkowe direktory (jednakowej długości, co nie czyni z niej anteny logarytmiczno-periodycznej)- to zwiększa długość boomu do 3 metrów. Niestety, nie każdy fan dalekiego odbioru może sobie pozwolić na zainstalowanie takiej – bądź co bądź – dużej anteny. Wszystkie pozostałe elementy maja jednakowe wymiary, co w antenie 5-elementowej. Obie anteny różnią się materiałem wykonania – elementy Yagi-5 to cienkie pręty aluminiowe, w przypadku Yagi-9el są to rurki ze wzmocnionego aluminium. Także element nośny (boom) jest wykonany z innego materiału. Mocowanie poszczególnych elementów jest dużo bardziej solidne. Dipol pętlowy jest zabezpieczony przed wygięciem dodatkowym mocowaniem, a boom posiada mocowany równoległy „suport” mający odciążyć i wspomóc nośność całej konstrukcji; co ciekawe – „suport” nie jest mocowany do masztu (sic!)

Zysk antenowy jest dosyć spory – obiektywnie około +9dB (ulotka informuje o 11dB). Ze względu na liczbę direktorów większa jest niż przy modelu 5el. separacja przód/tył (F/B ratio) i “na oko” wynosi 18-20 dB oraz izolacja polaryzacji (V z bliskich nadajników nie przenika tak bardzo do ustawienia H i odwrotnie). Nieco “ostrzejsza” jest tez kierunkowość. Antena tego typu jest jedna z najlepszych dostępnych na kontynencie, szkoda jedynie ze nie jest logarytmiczno-periodyczna).

Emel